Radomsko, Łódzkie 26.0o Niedziela, 16 Czerwca 2019
ważne informacje
  • 13:06 Za czy przeciw? Ankieta w sprawie przywrócenia Straży Miejskiej czytaj dalej

Radomszczański mistrz świata w Quake'a

Miasto

Quake to jedna z najpopularniejszych na świecie gier komputerowych z gatunku first person shooter. W Radomsku mieszka mistrz świata w tej grze

Quake to jedna z najpopularniejszych na świecie gier komputerowych z gatunku first person shooter. W Radomsku mieszka mistrz świata w tej grze.
Fot. archiwum prywatne


Przeprowadzając rozmowę z Dawidem dowiedziałem się wielu nieznanych mi wcześniej niuansów związanych z tego typu grami. Po napisaniu niniejszego materiału doszedłem do wniosku, że najlepsi gracze muszą posiadać ogromną wyobraźnię przestrzenną, determinację, niesamowitą zręczność i umiejętność logicznego myślenia. Taki właśnie jest Dawid. Gdy go spotkałem ciągle miał wesołą minę, to bardzo pozytywna postać. Zachęcam do przeczytania całego artykułu, mimo że jest on dość obszerny i w niektórych fragmentach zawiera charakterystyczną terminologię, trudną do zrozumienia dla osoby nigdy niegrającej. To historia o człowieku, który wie, że warto dążyć do celu.

Jak prawonożny piłkarz

Dawid Gryglewski ma 21 lat. Pierwszy raz grę Quake 2 miał okazję zobaczyć jeszcze w czasach uczęszczania do szkoły podstawowej. Jak sam mówi, wtedy był słabym zawodnikiem, niczym się nie wyróżniał w grze. Od 2006 roku Dawid miał internet w domu i przez dwa lata, z różnymi przerwami, grał w sieci trybie insta, gdzie jeden celny strzał, daje jeden frag (czyli punkt), a trafiony przeciwnik odradza się natychmiastowo w innym miejscu mapy. Z czasem Dawid zaczął grać w trybie drużynowym (TDM) i ze wszystkimi rodzajami broni.

- Wszyscy powtarzali, że jestem graczem który umie się posługiwać tylko jedną bronią, coś jak piłkarz który potrafi kopać piłkę tylko prawą nogą, a lewą tylko wchodzi do tramwaju - wspomina dziś z uśmiechem na twarzy.

Do tamtych opinii na swój temat może teraz podchodzić z dystansem, bo później osiągnął w Quake naprawdę wiele. Ale po kolei.

Sukces za sukcesem

Gdy był w trzeciej klasie gimnazjum, wygrał pierwszy turniej w życiu. Jeszcze w trakcie rozgrywek pojawiły się negatywne komentarze co do jego uczestnictwa w tym evencie, twierdzące, że jest za słaby. Ostatecznie Dawid ten turniej wygrał.

Później, podczas Gali Oskarów PLQ2 został nominowany do tytułu "Największego Odkrycia Ligi" i w efekcie tę statuetkę zdobył.

Na fali tego sukcesu zaproponowano mu przejście do drużyny wicemistrza Polski TDM, podczas gdy poprzednią edycję grał w czwartym klanie w drugiej lidze. Przejście do drugiego klanu w Polsce znacząco podniosło umiejętności Dawida, dążył on do tego aby stawać się lepszym graczem, dużo podpatrywał u kolegów, często również mierzył się z nimi. W tamtym sezonie jego nowa drużyna zajęła trzecie trzecie miejsce w PLQ2, drugie miejsce w Pucharze Polski i czwarte miejsce w najbardziej prestiżowej lidze TDM w Quake 2, w Euroq2l.

Następny sezon był przełomowy. Zdobył z kolegą mistrzostwo w europejskiej lidze 2/2 insta. W kolejnych miesiącach wygrał polską ligę 2/2 TDM. We wrześniu 2010 roku rozpoczął się jego trzeci sezon w lidze TDM 4vs4. W tamtej edycji wygrali wszystko, co było do wygrania w grze drużynowej - Mistrzostwo Polski, Puchar Polski i przede wszystkim – 14. edycję  EUROQ2L. Indywidualnie w tamtym sezonie wziął udział po raz pierwszy w najbardziej prestiżowej lidze na świecie w Quake2 – EDL, czyli European Duel League. Grali tam zawodnicy, którzy byli kilkukrotnymi mistrzami świata w Quake 2. Niektórzy z nich zaczynali grać wtedy, gdy Dawid miał 5 lat! To właśnie od nich nauczył się najwięcej.

- To był szalony turniej. Żaden Polak nigdy nie wygrał tej ligi, zazwyczaj dominowali w niej ludzie ze Skandynawii. Debiutowałem tam po zaledwie dwuletniej obecności na scenie. Doszedłem do finału, gdzie miałem się zmierzyć z najlepszym graczem Quake2 wszech czasów, Szwedem o ksywie Purri. Jedna mapa w takim meczu trwa 15 minut, gra się do trzech wygranych map. Przegrywałem 0-2, zdążyłem podnieść się do 2-2, ale ostatecznie mecz zakończył się moją porażką, a wygraną  szwedzkiego geniusza - wspomina radomszczanin.

W kolejnym sezon również wziął udział w grze w tej lidze. Doszedł do finału, w meczu o pierwsze miejsce znów mierzył się z Purrim. W tym sezonie grano do czterech wygranych map. Dawid zwyciężył 4:2 i został mistrzem!

Potem miał roczną przerwę. W rozgrywkach zakończonych w kwietniu 2014 roku wygrał finał 4-0, tym razem już nie z Purrim.

Teraz bierze udział w rozgrywkach po raz ostatni, w najbliższym czasie będzie grał w finale. Lista wszystkich zwycięstw Dawida jest więc naprawdę imponująca.

"Taki młody i wygrywa? Coś musi być nie tak!"

Wielokrotnie w sieci pojawiały się kontrowersje związane z grą Dawida. Niektórzy uważali, że jest cziterem (z ang. cheater - osoba łamiąca zasady gry poprzez używanie niedozwolonych kodów, trybów, sposobów na wygranie).

- Doszło do tego, że musiałem nagrywać swój finał kamerą, z widokiem na monitor, myszkę i klawiaturę. Musiałem pokazać czy nie patrzę przez ściany - wspomina Dawid.

Filmy z tych nagrań są nawet dostępne w serwisie Youtube (np. tutaj). Całą aferę zapoczątkował 65-letni Serb, który nie mógł się pogodzić z tym, że jego ulubieńcy są pokonywani przez chłopaka grającego od dwóch lat. Temat rzekomego oszustwa Dawida był poruszony na aż kilkudziesięciu stronach amerykańskiego forum o Quake 2.

Ferrari nie dostał, ale na Tatry starczyło

W grze obecnie nie można liczyć na żadne korzyści finansowe. Ciekawostką jest fakt, że na pierwszym turnieju Quake 2, za I miejsce było do wygrania luksusowe Ferrari, prosto z salonu, ufundowane przez twórcę tej gry - Johna Carmacka. W drugim sezonie Dawida w EDL, gdzie wygrał 4:2, była pewna pula pieniędzy do wygrania. Ludzie którzy mieli ochotę wesprzeć scenę, wysyłali pieniądze na konto organizatorów. Gdy Dawid wygrał ligę, otrzymał ok. 250 euro. Za te pieniądze pojechał z przyjaciółmi w Tatry. W 2010 roku po wygraniu ligi 2/2 TDM, dostał słuchawki, na których gra do dziś.

- Są natomiast korzyści, których nie dostałem za pieniądze – ludzie, których miałem okazję poznać. Z wieloma mam stały kontakt do dziś, staram się odwiedzać znajomych w każdej części Polski i jeszcze sporo przede mną w tej kwestii. Całkiem liczne grono już miałem okazję odwiedzić - mówi.

Radomszczańska rzeczywistość

Dawid mówi, że na co dzień zajmuje się kolekcjonowaniem wyjątkowych chwil. Tak, jest bezrobotny.

- Gdy zaczynają się cieplejsze dni, pracuję w firmie która zajmuje się paintballem i innymi atrakcjami sportowo-militarnymi. Skończyłem szkołę zawodową na profilu kucharz małej gastronomii, rok temu zakończyłem naukę w liceum uzupełniającym, a obecnie kształcę się w zawodzie technik BHP. Czekam na maturę z matematyki - mówi.

W maju zamierza opuścić Radomsko.

komentarze