Radomsko, Łódzkie 6o Poniedziałek, 23 Października 2017

Rutyna możliwa także w dobrym związku

Porady lekarskie
Jacek Paszewski

Jak i mąż bardzo oddaliliśmy się od siebie. Prawie nic nie robimy wspólnie. Coraz więcej czasu spędza w pracy, a gdy już w niej wraca, zamieni ze mną tylko kilka słów i siada przed komputerem. Mówi, że ma dodatkowe zlecenia. Wieczory spędza na kanapie, czasem nawet na niej śpi. Gdy próbuję z nim o tym porozmawiać, zbywa mnie mówiąc, że nic złego się nie dzieje. Zapewnia o swej miłości, zaprzecza, że ma kochankę, ale nic w naszych relacjach się nie zmienia. Nie daję rady konkurować z telewizorem i komputerem... Dalej tak nie mogę żyć. Czy i jak mogę ratować nasze małżeństwo?

Na pytania Czytelników odpowiada Sławomir Wolniak, lekarz specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa:

Momenty kryzysu zdarzają się w każdym, nawet najlepszym związku. Z czasem w relacji damsko-męskiej pojawiają się rutyna i monotonia. Dzieje się tak zazwyczaj wtedy, gdy na pierwszy plan wysuwają się codzienne obowiązki, prozaiczne problemy, które z czasem wydają się nie do rozwiązania. Z różnych badań przeprowadzanych wśród par wynika, że z czasem spada też zainteresowanie seksem. Namiętność nie jest dana partnerom raz na zawsze. By nie dopuścić do wypalenia emocjonalnego w związku i ryzykować trwały rozpad więzi, trzeba umieć rozpoznać jego pierwsze objawy i odpowiednio zareagować. Każdy związek polega na szukaniu kompromisów, budowaniu porozumień oraz walce z wadami, ale z własnymi. Ograniczanie się do szukania ich u partnera i ciągłe pouczanie go nie przyniesie niczego dobrego. O dobre relacje trzeba trochę się postarać, np. rezygnując ze swoich przyzwyczajeń i nawyków i próbować je zmienić dla drugiej osoby.

Do porozumienia nie uda się dojść, jeśli jedna strona będzie twardo obstawać przy swoim – ustępstwa są integralną częścią związków – należy o tym pamiętać i nierzadko wciąż uczyć się ich na nowo.

Bywa, że jedno z partnerów czuje wewnętrzną pustkę, co może prowadzić do wypalenia małżeńskiego i rodzinnego.  Powodem takich uczuć zazwyczaj bywa brak sensu życia – gdy małżonkowie oczekują, by emocjonalna więź wypełniła całe ich życie. A to przecież nie jest możliwe. Partnerzy powinni czerpać radość z życia, mieć hobby, zwiedzać nowe miejsca i robić to wspólnie, razem z dziećmi.

I właśnie być może w Państwa związku zwyciężyła rutyna, zapomnieliście o dawaniu sobie odrobiny przyjemności, poświęcaniu sobie więcej czasu. Chęć spędzania nocy w innym pokoju, czy przesiadywanie przed komputerem nie musi być ani oznaką, ani tym bardziej dowodem na to, że Pani mąż ma kochankę. Wypalenie emocjonalne dotyka nawet pary, które przez lata tworzyły wręcz wzorcowy związek. Istotne jest, by zareagować w odpowiednim momencie i zacząć działać – zaczynając od dawania sobie dowodów miłości. Jeśli codzienne czynności będą okraszone pocałunkiem, częstym przytulaniem, mąż bez okazji podaruje Pani kwiaty, ulubione czekoladki, zabierze do kina na film, który chciała Pani obejrzeć – będzie to dobrym początkiem do odbudowywania zarówno uczuciowych, jak i intymnych relacji. Monotonię w związku można przełamać wspólnym wyjazdem – oderwanie się od codziennych obowiązków, pracy, pozwala nabrać dystansu, odstresować się, odprężyć i spojrzeć na partnera nieco z innej strony. Podczas wyjazdu dobrze jest popływać, pospacerować, czy pojeździć na rowerze – każdy rodzaj aktywności fizycznej ma zbawienny wpływ na nasz organizm - podnosi bowiem poziom endorfin, zwanych hormonami szczęścia. Wyjazd tylko we dwoje, bez dzieci, bez znajomych, daje możliwość poświęcenia tego czasu tylko dla siebie.

komentarze