Radomsko, Łódzkie 20o Piątek, 23 Czerwca 2017

Choroba, która znajduje się... w głowie

Porady lekarskie
Jacek Paszewski

Zastanawiam się, czy moja mama nie cierpi na hipochondrię. Wiem, że ma już swoje lata (skończyła 64) i na pewno cierpi na wiele dolegliwości, ale wciąż wylicza nowe. Nie ma tygodnia, żeby nie poszła do lekarza, wraca z reklamówką leków... Nasze rozmowy wciąż krążą wokół tematu jej zdrowia. Wymyśla coraz to nowe badania, które mają potwierdzić albo wykluczyć podejrzenia o kolejną chorobę. Przy tym jest apatyczna, smutna, ma huśtawki nastrojów. Jak można zweryfikować, czy to hipochondria? Czy to normalne schorzenie u osób w starszym wieku? - pyta Lidia

Na pytania Czytelników odpowiada Sławomir Wolniak, lekarz specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa:

To zaburzenie nerwicowe dotykające od 4 do 9% populacji. Pacjent jest przekonany o swoim złym stanie zdrowia, o istnieniu bólu – potrafi go umiejscowić, opisać, wskazuje części ciała nim ogarnięte. To uczucie nie jest jednak spowodowane żadną choroba somatyczną. Ból powstaje więc w głowie. Najczęściej objawia się tym, że osoba chora bardzo koncentruje się na najdrobniejszych dolegliwościach, przesadnie je analizuje, często chodzi do lekarza i oczekuje od niego pomocy. Nierzadko nawet naturalne reakcje organizmu zaczyna traktować jako objawy choroby.

Czasem objawy mają także postać psychologiczną – występują stany depresyjne, ataki paniki, zaburzenia lękowe, a także poczucie krzywdy i odrzucenia, spowodowane tym, że bliscy – prędzej czy później - z czasem zaczynają ignorować wyimaginowane choroby.

Przyczyny hipochondrii nie do końca są znane. Mam pacjentów, którzy właśnie w taki sposób, czyli próbą przekonania otoczenia o złym stanie swojego zdrowia, chcą zwrócić na siebie uwagę bliskich. Czy może to być spowodowane życiowymi niepowodzeniami, brakiem satysfakcji życiowej, odsunięciem się bliskich? Myślę, że tak. Zadaniem lekarza jest sprawdzenie, czy u takiej osoby nie występują inne zaburzenia psychiczne, chociażby depresja. Właśnie z tego powodu tak ważne jest, by nie ignorować żadnych objawów hipochondrii – tylko w taki sposób lekarz nie przeoczy rzeczywistej choroby, z którą boryka się pacjent i zaburzeń jej towarzyszących. Bo hipochondria – jako samodzielna jednostka chorobowa – spotykana jest bardzo rzadko, występuje  natomiast jako choroba współistniejąca u pacjentów cierpiących np. na depresję lub nerwicę. Leczenie choroby polega na stosowaniu zarówno farmakoterapii, jak i psychoterapii, w oparciu o terapię behawioralno-poznawczą. Z pomocą terapeuty pacjent poznaje istotę choroby, zaczyna rozumieć mechanizmy, jakie jej towarzyszą. Gdy nauczy się już nowych zachowań, postrzega świat w zupełnie innej rzeczywistości, a na życie zaczyna patrzeć optymistycznie. Z kolei dzięki farmakoterapii lekarz jest w stanie wyciszyć objawy lęku i depresji, zazwyczaj podając pacjentowi tymoleptyki.

Leczenie hipochondrii opiera się na połączeniu metod psychoterapeutycznych i farmakoterapii. Psychoterapia obejmuje głównie terapię poznawczo-behawioralną, która skupiona jest na modyfikowaniu nieprawidłowego myślenia i zachowania. Poprawia ona ogólne samopoczucie i funkcjonowanie pacjenta. Leki stosowane w hipochondrii maja głównie za zadanie wyciszenie objawów lęku i depresji, zwykle w tym celu stosowane są leki antydepresyjne i wybrane neuroleptyki.

Z ciekawostek dodam jeszcze, że lekarze zwracają coraz częściej uwagę na tzw. hipochondrię... internetową. Pacjent edukuje się wczytując się w fora internetowe, na których pacjenci opisują różne choroby, towarzyszące im objawy oraz zalecenia, jakie otrzymali od lekarzy (tych rzeczywistych, nie wirtualnych).

komentarze