Radomsko Logo
Radomsko. Emisja archwialna Nie masz wiadomości
Tematy miejskie: Imieniński w Łodzi
Prace Stanisława Imienińskiego
w Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym

Łódź 27 maja 2008 r Komisarz wystawy Honorata Sych




Stanisław Imieniński maluje obrazy od ponad dwudziestu lat. Pierwsze sukcesy artystyczne przyniosły mu zmysłowe, prowokacyjne akty kobiet wielokrotnie nagradzane na ogólnopolskich wystawach plastycznych.

Jednak jego twórczość zdominowały pejzaże i w malarstwie krajobrazowym odnalazł twórca najbardziej odpowiedni dla siebie środek artystycznego wyrazu. W krajobrazach Imienińskiego odnajdujemy zasadnicze cechy formalne znamienne dla jego dzieł. Jest to oczyszczenie przedmiotu ze wszystkich zbędnych szczegółów, posunięte tak daleko, że czasami daje to efekt bliski abstrakcji, niemniej temat przedstawiony zawsze pozostaje czytelny.

Wśród pejzaży Imienińskiego nie ma dalekich, pełnych szczegółów panoram. Chętnie maluje „zakątki natury”, wnętrza górskich dolin, wapienne skały, samotne drzewa bądź kępy drzew, niewielkie jeziorka, ostępy leśne. Wiele miejsca zajmują też siedziby ludzkie – zawsze archaiczne, przeważnie wiejskie, wtopione w krajobraz, niczym żyjące wśród drzew lub wyrosłe ze szczytów wzgórz samotne grzyby.
Czasem malarz przedstawia te budynki w zbliżeniu, w ujęciu portretowym. Wypełnia wówczas płótno w całości wizerunkiem domu, okna lub wrót. Tytuły obrazów wyrażają jego osobisty, intymny stosunek do treści przedstawionych na płótnach. Nie jest to nigdy nic obojętnego. Widoki i chaty Ciężkowiczek łączą się ze wspomnieniami młodości i miłości artysty do Ireny. To tam przeżywał gorące letnie południa i ciepłe wieczory i noce. Są to oczywiście obrazy wywoływane z zakamarków pamięci, a jednak dokładnie przywołane i przynoszące tamten tak odległy, a jednocześnie bliski nastrój.
Wydaje się, że te wspomnienia z młodości i doznania z dzieciństwa w dużym stopniu determinują istotę wielu prac artysty. W swoich kompozycjach Imieniński unika wszelkiego sztafażu – nigdzie nie dodaje postaci ludzkich ani zwierzęcych. Przedstawiane pejzaże są syntetycznie proste. Eliminacja szczegółów służy zgłębieniu istoty przedmiotu i przekazaniu metafizycznych prawd.

Obrazy emanują wielkim ładunkiem emocjonalnym. Jedne zdają się być przepojone nastrojem uspokojenia, powagi, prostej radości. Inne –atmosferą depresji. Fascynują lub napełniają lękiem. Są wyrazem nastroju twórcy w czasie tworzenia obrazu, próbą zapisania i przekazania tego nastroju. Jednocześnie w obrazach Imienińskiego daje się zauważyć alienacja przedmiotów przedstawionych. Żyją one nie w przestrzeni realnej lecz abstrakcyjnej, nabierają innego, pozaprzedmiotowego znaczenia.

Wrażenie to uzyskuje artysta stosując zbliżenia okien, wrót, studni, skał, gałęzi, drzew. Podobny efekt osiąga umieszczając w rozległej przestrzeni samotne drzewa, krzyże, budynki. Potęguje go użyciem nierealistycznych barw – zdumiewająco świetlistych amarantów, błękitów, zieleni. Bywa, że ucieka się do dawnych sposobów wywoływania nastroju tajemnicy przy pomocy nierealnego światła wydobywającego się ze środka lub boku obrazu. Umiejętności techniczne i szczególne rozumienie barw powodują, że w wielu kompozycjach sposób nakładania farby jest, obok użycia kolorów, czynnikiem budującym obraz.

W ostatnim czasie Imieniński namalował cykl obrazów inspirowanych misterium „Żale Matki Boskiej Bolesnej”. Ukazuje na nich Jezusa i Maryję w przełomowych dla nich momentach życia. Na pierwszym obrazie z tej serii widać Rodziców z nowonarodzonym Dzieckiem. Dorośli ubrani są w czerwone szaty z jaśniejszymi przebłyskami. Pomiędzy sobą na rękach trzymają niemowlę owinięte w białą tkaninę. Na obrazie widoczny jest tylko tył główki dziecka. Przed tą grupą, na górze, widoczny jest krzyż jako cel ziemskiej drogi Jezusa. Ciemne tło obrazu i czerwone szaty ludzi są zapowiedzią dramatu.

Następne obrazy pokazują już dokładnie dramat męki i ukrzyżowania. „Ciężar krzyża” i „Droga krzyżowa Chrystusa” przedstawiają samotnego Jezusa zmagającego się z przeznaczeniem. Smutne i ciężkie tonacje zieleni, brązów i czerwieni oddają atmosferę przytłaczającej grozy. Widać na nich tylko krzyż i Jego, dominującą nad krzyżem sylwetkę. Ten sam motyw samotnego na krzyżu Jezusa obecny jest w „Lamencie nad światem”. Ukrzyżowany, namalowany w tonacji czerni i szarości przełamanej niebieskim, w chwili śmierci pochyla się nad światem, którego grzech zaprowadziły Go na to miejsce kaźni.

Krzyż obecny jest jeszcze w dwóch obrazach cyklu. „Matka Bolesna pod krzyżem– kolorystyką nawiązuje do pierwszego obrazu serii. Czerwonofioletowe tło z jaśniejącym miejscem przy krzyżu, ku dołowi przechodzi niemal w czerń. Sylwetka kobiety w białej szacie leżącej pod krzyżem ostro odcina się od kolorystyki tła. Jej biała głowa i twarz, sprawiająca wrażenia płaskiej postać, podpowiadają bezgraniczną rozpacz, bezsilność aż po chęć stopienie się z podłożem, z czarną ziemią, niby kruchy skrawek papieru.
„Zdjęcie z krzyża” pozbawione jest postaci ludzkich. Jaśniejący delikatnym brązem krzyż stoi samotnie na brudnozielonobrązowym tle. Znad podstawy, po obu stronach biegną do góry dwie zielone linie w kształcie litery V zapowiadającej ostateczne zwycięstwo. Nie ma na nim Jezusa. Już złożono Go do grobu.

„Złożenie do grobu” na ciemnym tle, na środku jaśniejącym brązami, przedstawia Chrystusa w śmiertelnym białym całunie. Spod tkaniny widoczna jest tylko głowa umęczonego, namalowana kolorem przygnębiającej zieleni. Ale złożony do grobu Chrystus na obrazie Imienińskiego przybrał kształt jakby motyla odpoczywającego po trudach ziemskiej drogi. Oto za chwilę rozwinie skrzydła i zmartwychwstanie w białych szatach, w świetle świętości. Tak też jest przedstawiony na obrazie „Wniebowstąpienie Chrystusa”. Nad krzyżem w kształcie litery T widoczna jest światłość, od której odchodzą promienie przefiltrowane przez mocne błękity nieba.

Twórczość Stanisława Imienińskiego należy umieścić wśród kontynuacji głęboko zakorzenionego w tradycji polskiej symbolizmu, zarówno w rozumieniu nurtu wywodzącego się z Francji, dla którego sztuka nie była odtworzeniem świata zewnętrznego, lecz ucieczką poza granice tego świata w stronę niejasnych symboli, intuicyjnych przeczuć i wyobrażeń, jak i rozwijającego się na początku wieku XX w Polsce kierunku opartego na założeniach realistycznych, lecz dążącego do uwydatnienia w krajobrazie nastroju – jako najistotniejszego elementu dzieła. W zaprezentowanych obrazach uderza cecha zasadnicza wszelkich odmian symbolizmu – traktowanie przedmiotu odtwarzanego jako narzędzia mającego kierować uwagę na inne zagadnienia, niż formy przedstawione.

Krystyna Filarowska
Honorata Sych






więcej na: www. noworadomsk.pl

Przeczytaj także:
  • Wakacje z Muzeum ››
  • Co dalej z MDK? ››
  • Dziękuję Ci Krzysztofie ››
  • Wesoła akcja zimowa ››
  • Imprezowy październik ››
  • CO NOWEGO słychać u Zygmy? ››
  • Zmysłowe i drapieżne ››
  • NOWE RADOMSKO czytaj NOWO RADOMSK ››
  • System w fazie testowej, za błędny dobór treści przepraszamy.
    (słów: 795)
     

    Tematy miejskie
  • Animagia w Muzeum
  • Wernerowskie Walent...
  • Serce dla zwierząt
  • Nowi wice
  • Droga do Dojo
  • Ty nie stracisz, my...
  • Duże brawa
  • Imieniński w Łodzi
  • Ćwiczenia "BIE...
  • Ferie 2009
  • 10 – lecie po...



  • Swoje zdanie wyrazili:
    ~ dnia 26 styczeń 2009 - 12:20
    i te adidasy... Stasiu jest cool
    ~G dnia 26 styczeń 2009 - 12:49
    To jest ten styl który mnie zawsze wzruszał. Pozdrawiam Stasia i życzę dalszych wystaw i laurów.Emotka
    ~ dnia 26 styczeń 2009 - 14:34
    BRAWO MISTRZU !!!
    ~Stivi dnia 26 styczeń 2009 - 18:19
    To jest gość. Uznanie!
    ~makler dnia 26 styczeń 2009 - 20:56
    Panie Stanisławie tylko to obuwie niech pan zmieni nie pasuje poza tym wszystko okEmotka
    ~ dnia 26 styczeń 2009 - 22:57
    Może te adidasy to taki chwyt marketingowy Emotka Że niby artysta ekscentryczny
    ~ja dnia 27 styczeń 2009 - 09:36
    A ja myślę, że to nieistotne, w co ten człowiek jest ubrany, to jest sposób wyrażenia siebie. Cenie go za jego twórczość, a nie za obuwie, które preferuje Brawo, jesteśmy dumni z takiego radomszczanina, panie Stanisławie, gratulacje!Emotka
    ~ja dnia 27 styczeń 2009 - 09:36
    A ja myślę, że to nieistotne, w co ten człowiek jest ubrany, to jest sposób wyrażenia siebie. Cenie go za jego twórczość, a nie za obuwie, które preferuje Brawo, jesteśmy dumni z takiego radomszczanina, panie Stanisławie, gratulacje!Emotka
    ~ dnia 27 styczeń 2009 - 20:05
    a gdyby wyszedł ubrany w dres, albo nago, też byś uważał, że szata nie zdobi? wybacz, ale takie butki mają wykonawcy discopolo
    ~stivi dnia 28 styczeń 2009 - 07:13
    kołnierzyk jest? jest. bucik ma byc wygodny. pozdrawiam
    ~Frasobliwy dnia 28 styczeń 2009 - 21:20
    To, co zostało wyżej zaprezentowane w niezwykle subtelny i elegancki sposób jest typowe dla małomiasteczkowej mentalności. Diament nie potrzebuje okrycia.
    ~ dnia 31 styczeń 2009 - 16:16
    Każdy diament potrzebuje szlifu. A Ty Emotka Panie Stasiu namaluj coś pędzlem. I wówczas uwierzę, że jesteś wielki.A.P.
    ~ dnia 02 luty 2009 - 19:01
    a ty od swojego prawegoEmotka
    ~ dnia 03 luty 2009 - 17:00
    Te Obserwtor, Ty masz jakiś problem ze sobą. Co zbijesz mnie tylko dlatego, że mam prawo wyrażać swoje zdanie? Umów się z psychiatrą, może nie jest za późno. Ty mi grozisz, a na to jest paragraf. Młotku.Emotka A propos...Stasiu ma jakieś pędzle???Emotka
    ~Pitu Pitu dnia 04 luty 2009 - 07:30
    Tylko jedna osoba w tym serwisie internetowym używa słowa "edytować" i napewno nie jest z Torunia Emotka
    ~ dnia 04 luty 2009 - 10:28
    Ojciec Dyrektor z Torunia włączył się do dyskusji?

    Wyraź swoje zdanie:
    Nick:

    Treść komentarza:



    Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka Emotka

    Aby dodać komentarz musisz podać sumę podanych u dołu liczb (dodać je).
    Stanowi to zabezpieczenie przez botami spamującymi. Przepraszamy za utrudnienia.


    4 + 4=

    Przepraszamy, komentowanie niedostępne

    Redakcja serwisu nie odpowiada za prawdziwość treści przekazywanych w komentarzach
    oraz za szkody materialne lub moralne powstałe z ich tytułu.



    Domena czeka na pomysł - chcesz rozkręcić ten projekt - napisz redakcja@radomsko24.pl!
    Copyright © 2005 - 2007 by Radomsko24. Wszelkie prawa zastrzeżone
    stat.pl PHP-Fusion 5.01