Radomsko, Łódzkie 28o Poniedziałek, 20 Sierpnia 2018

Prace przy budowie ronda na ul. Brzeźnickiej

Miasto
Jacek Paszewski

Mijają właśnie dwa miesiące odkąd trwają prace przy budowie ronda na ul. Brzeźnickiej w Radomsku.

Ostatni raz z kamerą i aparatem na budowie ronda byliśmy na początku kwietnia. Możecie to zobaczyć w tym miejscu.

Ponownie wybraliśmy się w czwartek 10 maja. Co udało się zrobić przez ten czas? Wyjaśnia Maciej Zalewski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych oddział w Łodzi:

Prace, mimo ogromu nieprzewidzianych komplikacji, przebiegają zgodnie z harmonogramem i na dziś można przyjąć, że II etap przebudowy rozpocznie się zgodnie z planem. Obecnie wykonano bardzo wiele niezbędnych robót, które dla postronnych osób są zupełnie niewidoczne i nieczytelne. Przede wszystkim uporządkowano wszystkie podziemne sieci, tzn. telefoniczną, energetyczną, wodociągową (wykonano nowe przyłącze wodne do MDK), kanalizacyjną i sanitarną. Tu należy z całą mocą podkreślić, że ostatnie dwie z wymienionych sieci uporządkowano. Przed pracami część kanalizacji sanitarnej włączona była do sieci burzowej i na odwrót. W tej chwili takich przypadków nie ma. Dodatkowo zlikwidowano kolizję z siecią energetyczną średniego napięcia. Pod ziemią znajdowała się ponadto bardzo duża liczba przewodów elektrycznych niewiadomego pochodzenia, które wspólnie z energetykami udało się w (zdecydowanie większej) części usunąć i uporządkować. Dzięki prowadzonej budowie umożliwiono także miastu uporządkowanie swoich sieci (kanalizacji deszczowej). Bardzo ważnym elementem prac było usunięcie starych, zamulonych i nieużywanych odcinków kanalizacji deszczowej na odcinku - bagatela 300 metrów! Chodziło o kanały o średnicy odpowiednio: 300, 500 i 1000 milimetrów! Pozostawienie ich pod ziemią sprowadzało w przyszłości ryzyko ich zawalenia się, a tym samym zapadnięcia nowo wybudowanych odcinków ulic. Reasumując, skutek jaki udało się osiągnąć jest taki, że wszystkie instalacje podziemne powstającą drogą i rondem (w granicach pasa drogowego) są nie tylko nowe ale także całkowicie uporządkowane.

Maciej Zalewski dodaje, że najpoważniejszą "niespodzianką" na jaką trafili wykonawcy był 54-metrowy odcinek kanału burzowego o średnicy 1500 milimetrów, który, zgodnie z dokumentacją, powinien być w innym miejscu. Konieczne więc było przesunięcie go w bok na odległość od 1,5 do 3 metrów i położenie znacznie głębiej, w przeciwnym razie wystawałby ponad nową jezdnię.   

Na budowę zajrzymy ponownie w czerwcu.

komentarze