
Codziennie słyszymy głosy, że nasze miasto jest małe i nic się w nim nie dzieje. Że jest nudno, zupełnie nie ma gdzie wyjść ani co robić. I że najlepiej już dziś wyjechać do Częstochowy, Łodzi, albo i jeszcze dalej. My natomiast uważamy, że w Radomsku dzieje się naprawdę sporo, tylko nie każdy o tym wie. Albo nawet więcej – o lokalnych wydarzeniach wie tylko mała grupka ludzi, reszta narzeka i spędza popołudnia przed telewizorami. Dlatego chcemy pokazać wam pozytywną stronę miasta!
Wydaje mi się , że są one bardzo głupie i nie warte czytania- jednak anonimowo się nie zbłaźnię
Mróz (wiersz pijacki - rozmyślania)
i cóż z tego
że jestem ostatnią kurwą (w dzielnicy)
przecież świat jest po połowie
w procentach liczę pięćdziesiąt na pięćdziesiąt
a te matrony niespełnione to kto to
nie mój obraz i nie moje zapomnienie
nawet obok nie mogę przejść
przestałem marzyć
(muszę wyjść bo ciśnienie zbyt wielkie)
gdzie słuchać rozumu - a czy taki jest
nie potrafię tworzyć nicości
ot zwyczajny człowiek który chce się wysikać
na zewnątrz mróz tworzy kompozycje
głupie toto i ja też
Jutro
"ja to wszystko serdecznie p...."
- na ugorze nawet chwast nie wyrośnie
a po cholerę chłopu obowiązki - przecież ełropa daje
tym obok się chce - to jutrzejsi burżuje
niech ich szlag i wszystkie egipskie plagi
nie będę się kłaniał w pas
przecież jestem z dziada pradziada piast
mnie się należy jak psu kość
a oni to krwiopijcy i żydy - pracują deszcz nie deszcz
że też unijni chcą tym chytrusom dopłacać
wczoraj proboszcz mówił że krzyż to nie jego sprawa
mimo że jutro jest odpust i trzeba ustalić ceny placowego
to jest na dziś i na jutro które nie wpisuje się moją niewierność
a niech to diabli rozsądzą nawet gdy karczma rzym się nazywa
a ja do urny do urny do urny a potem konfesjonał i jutro... do urny
czy ja mogę swoje myśli sprzedawać bez vat-u
przecież książki też przestają być wolne
a myśli mnożna obciążać bo deficyt
oj zamotałem zamotałem bo jutro do urny do urny...
czy ja mogę zakląć - adyć bez kurew się nie obejdzie
nawet żona mówi żem dziwak
mimo iż język polski tego nie toleruje
Jeden dzień z życia Koli Daniłowa
był nienaznaczony
ósmego rano rodziców wessały wyspy sołowieckie
za Torę i siedmioramienny kandelabr ważniejszy od sierpa i młota
ten ósmy go uratował gdy symbol słońca stał się przeklętym znakiem
kola nie przeżywa tamtych dni
wtłoczony w socrealistyczne mury pochłania gołuboje sało
obok miska kaszy owsianej znaczonej śladami oleju
jak wtedy w komi w czterdziestym drugim
jeszcze przed oflagiem XIII d w hammelbergu
później darowali mu życie i order wojny ojczyźnianej
kola spogląda przez okno na mamonowski załuk
pod riumke i rybnyj bazar podjeżdżają nowobogaccy
patrzy na nich i na jołki pałki
przecież marzenia unicestwiła pierestrojka
za oknem znowu zaczął prószyć śnieg
Jak arbuzy
ale kaszana
ta kurwa z trzeciego ryje na całą okolicę
że płacą coraz gorzej a inflacja że ho ho
janek z drugiego wydłubał sobie oko bo widział podwójnie
teraz nie pije nawet borygo bo kroplówka przywraca opamiętanie
a anioły w bieli co rusz dokładają pełniusieńką prosto ze składziku
nawet drżenie rąk się wyciszyło i małpy nie skaczą w poprzek łóżek
na obchodzie kolegium mędrców orzekło że to delirka psia mać
zośka nie za bardzo się kwapi otwierać drzwi
bo to albo zbierają ofiarę na budowę kościoła albo komornik
przyszedł dokonać nałożyć sekwestr na to czego nie ma
(gdyby miała cokolwiek do sprzedania nie brałaby tylu pożyczek)
na ulicy niesamowity harmider to idą ci którzy walczyli o inna polskie
krzyczą precz z komuną i precz z unią – zastanawiam się czy to jedno i to samo
teraz trza będzie zwrócić Branickim Wilanów i pospłacać przedwojenne długi
logiki w tym ni w ząb ale za to polska robi się bajecznie kolorowa
jurka to nie obchodzi jest na gigancie tak jak oni – tylko bez petardy w ręce
a głowę rozsadza jakby mu wmurowano dynamit w lewą półkulę
wczoraj jeszcze szedł z nimi dzisiaj czasami wybłaga kilka złoty na patyka
a oni znowu walczą i walczą o krzyż , o radio, o utracone
Jadźka, jadźka, jadźka, jadźka
jadźka ma kwadratową sempiternę
( ale czy w zadku jest siła? )
argumentem jadźki są cyce
olbrzymie i spocone
jadźki na trzeźwo nikt nie bierze
śmierdzi potem i niemyciem
bimber przytępia zmysł węchu
zdarzali się i francuskojęzyczni desperaci
jadźka nie marudzi i nie broni jak twierdzy
uwielbia fingering – byleby nie był własny
samogon nie jest konieczny – może być ruski mózgojeb
potem hulaj dusza piekła nie ma
pijana zasypia zawsze przed i tyle po niej
Tadzikowe problemy seksualne
tadzio miał nawyki takie
że wieczorem pod kołderką
bawił swoim się siusiakiem
na dodatek lewą ręką
problem powstał w tej rodzinie
za przyczyną tej psiajuchy
bo szkrab mały jak w malignie
robił bardzo dziwne ruchy
mama babcia oraz dziadek
bardzo martwiąc się o smyka
szli do księdza po poradę
by siusiaka on nie tykał
pleban z wielkim namaszczeniem
tę rodzinkę wnet wysłuchał
i pokropił wodą łóżko
by on ręką przestał ruszać.
od tej pory tadzio mały
znalazł sposób doskonały
robiąc trochę dziwne minki
rusza - ale już dziewczynki
Lodowe szaleństwo
sztuka kręcenia lodów jest od dawna znana
może trochę wstydliwa ale wręcz lubiana
bo podczas tego procesu najlichszemu stanie
gdyż lodowa atrakcja przewyższa ruchanie
stosując tą sztukę nie wolno się spieszyć
ale każdą chwilą namiętnie się cieszyć
..................................................................
ale ten zbyt brzydki by go tu dawać :(
czyli to już jest wszystko co mi się w poezji wydarzyło
| nowak napisał(a) 551 dni temu (neutralny) | ||
|
0
Podobno w Radomsku jest jakaś grupa piszących wiersze. Gdzie sie z nimi skontaktować? |
||
| Zgłoś nadużycie | ||
|
Załóż konto - podpiszesz komentarz własnym nickiem |
||