Radomsko, Łódzkie 9o Sobota, 20 Października 2018

Geodeci na rajdzie w Chęcinach

Miasto
Jacek Paszewski

To już tradycja. W październiku geodeci z Mechanika wyjeżdżają na rajd, w tym roku po raz czwarty. Odwiedziliśmy Chęciny, słynące z przepięknego średniowiecznego zamku. Byliśmy już tam w 2015 roku, a teraz postanowiliśmy pojechać w to miejsce z nowymi uczniami. W sumie było ich 25, a towarzyszyło im trzech nauczycieli.

Istotnym warunkiem udanej zabawy była pogoda, bo zdecydowana większość zajęć programowych odbywała się na świeżym powietrzu. Warunki atmosferyczne nam dopisywały, poza małym deszczem w pierwszy dzień rajdu, czyli w środę. Zwiedzaliśmy wówczas Chęciny z przewodnikiem, panem Dominikiem Kowalskim. Przyznajemy, że wiedza pana Dominika jest ogromna, a poza tym opowiada on o dawnych Chęcinach w ciekawy sposób, nawiązując do tego, co nas interesuje. Podczas zwiedzania zobaczyliśmy zamek z przełomu XIII i XIV wieku. Znaleźli się wśród naszych uczniów ochotnicy, którzy przymierzali hełmy rycerskie i dali się zamknąć w klatce dla więźniów. Duże wrażenie zrobił na nas skarbiec. To miejsce gdzie turyści zostawiają mniejsze i większe sumy pieniędzy wrzucając je przez barierkę do niżej położonego pomieszczenia. Licząc na szczęście również zostawiliśmy tam kilka grosików. Podczas pobytu za zamku nie mogliśmy pominąć wejścia na wieżę widokową. Roztacza się stamtąd niesamowity widok na wszystkie strony świata. W średniowieczu był to bardzo strategiczny punkt obserwacyjny. Tego samego dnia oglądaliśmy także zabudowania klasztoru Franciszkanów (gdzie służą zakonnicy, którzy kiedyś przebywali w klasztorze radomszczańskim), przeszliśmy Ścieżkę Mnicha oraz Aleję Miłości. Warto wiedzieć, że Chęciny to miasteczko, które powstało (podobnie jak Radomsko) w XIII wieku, a prawa miejskie otrzymało w pierwszej połowie XIV wieku. Przebywali tam nasi królowie. Do dziś w centrum zachował się układ pięknego Rynku, a wąskie uliczki z kamienicami nadają wspaniałego uroku.

W czwartek rano uczestniczyliśmy w grze terenowej. Start zabawy miał miejsce na Rynku. Zadaniem uczniów było rozwiązanie piętnastu zadań związanych przede wszystkim z Chęcinami. Trzeba było m.in. zrobić sobie selfie przez wejściem do klasztoru, ze średniowieczną armatą, a także odpowiedzieć na podchwytliwe pytania dotyczące poprzedniego dnia. Uczniowie rywalizowali w pięcioosobowych grupach. Kto pierwszy wykonał zadania, zdobywał więcej punktów. Wyniki tej rywalizacji były elementem składowym całego rajdowego współzawodnictwa.

Po południu uczestniczyliśmy w zawodach geodezyjnych. Trzeba było m.in. oszacować odległość pomiędzy dwiema wbitymi w ziemię tyczkami oraz jak najszybciej przebiegnąć trasę slalomem z instrumentami geodezyjnymi. Dużej sprawności wymagał także rzut tyczką, przypominający olimpijską dyscyplinę sportu. Mnóstwo emocji było podczas konkurencji, która polegała na tym, żeby w czasie jednej minuty jak najwięcej razy przejść pod  specjalnie ustawioną poprzeczką. Ciekawe było również zadanie na spostrzegawczość. Uczniowie dostali kartkę z dwoma planami, na pierwszy rzut oka takimi samymi. Trzeba było jednak znaleźć różnice pomiędzy nimi. Uczniowie pokazali swoją kreatywność wymyślając podpisy do zdjęć przedstawiających geodetów przy pracy. Utworzyli więc dobrze wszystkim znane memy. Zawody geodezyjne to ten element rajdu, który bardzo ściśle łączy się z kierunkiem nauczanym w Mechaniku. Obecnie w szkole uczy się już piątym rocznik przyszłych geodetów, a pierwsi absolwenci pracują w swoim zawodzie, kontynuują także naukę na studiach z geodezji.

Po wyczerpujących zawodach zjedliśmy pyszną kiełbaskę z ogniska. A gorąca herbata smakowała jak nigdy! Pojawiły się także piosenki, które z radością śpiewane przez uczniów jeszcze długo potem zostawały w głowie. Żar ognia i śpiew uczniów stworzyły miłą atmosferę kończącego się dnia. Do schroniska wracaliśmy już po zmroku. Tak minął nam drugi dzień rajdu. Rano ogłosiliśmy nazwiska zwycięzców rywalizacji rajdowej. Pierwsze miejsce zdobyła grupa w składzie: Izabela Popiołek, Kornelia Nowak, Piotr Koćwin, Piotr Jezuita oraz Jakub Krupiński. W nagrodę zwycięzcy otrzymali specjalnie przygotowane koszulki z napisem "Najlepszy Geodeta w Mechaniku". Każdy z uczestników rajdu dostał dyplom. Podczas całego wyjazdu elementem identyfikującym wszystkich uczestników były natomiast czapeczki w kolorze szarym z logiem rajdu.

Od spontanicznego tańca zwanego Belgijką rozpoczęliśmy słoneczny piątek. Zaplanowaliśmy także wędrówkę w góry. Bo być w Górach Świętokrzyskich i nie wejść na żaden szczyt, to byłby trochę wstyd. Poszliśmy więc najpierw do jaskini Piekło Skibskie. Jaskinia ta ma kilkanaście metrów długości. W jej pobliżu stoją drewniane figury diabłów. Miejscowe legendy mówią bowiem o tym, że w takich miejscach chroniły się wszelkie nieczyste moce. W dalszej części wędrówki weszliśmy na górę zwaną Zelejową. Kiedyś wydobywano tam wapień, teraz przebiega tamtędy czerwony szlak turystyczny. Miejsce jest bardzo urokliwe, oglądając zalesiony szczyt z pewnej odległości nawet nie spodziewaliśmy się, że zastaniemy tam takie piękne widoki.

Po powrocie do Chęcin mieliśmy jeszcze chwilkę czasu na drobne zakupy, wśród których nie mogło zabraknąć magnesu na lodówkę i słodkości z jednej z lokalnych cukierni. I tak pełni energii wsiedliśmy do autokaru, który w piątkowe popołudnie przywiózł nas pod szkołę. Poniższe dwa linki prowadzą do zdjęć i świetnego filmu (autorka - Kornelia Nowak). Te materiały chociaż trochę przybliżą innym atmosferę jaka panowała w czasie rajdu. Żeby się o tym przekonać trzeba po prostu jechać z geodetami. Kolejny rajd już za rok!

info: mgr Paweł Dudek, mgr inż. Damian Pawlikowski, mgr inż. Jarosław Chlastacz

komentarze