
Codziennie słyszymy głosy, że nasze miasto jest małe i nic się w nim nie dzieje. Że jest nudno, zupełnie nie ma gdzie wyjść ani co robić. I że najlepiej już dziś wyjechać do Częstochowy, Łodzi, albo i jeszcze dalej. My natomiast uważamy, że w Radomsku dzieje się naprawdę sporo, tylko nie każdy o tym wie. Albo nawet więcej – o lokalnych wydarzeniach wie tylko mała grupka ludzi, reszta narzeka i spędza popołudnia przed telewizorami. Dlatego chcemy pokazać wam pozytywną stronę miasta!
Reklama:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Puste
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
DO napisania mojego wywodu skłonił mnie artykuł, który przeczytałem we wtorkowym wydaniu gazety Rzeczpospolita (08.11.11) „Jak odebrać partię Kaczyńskiemu” Wojciecha Wybranowskiego.
Czy Prawo i Sprawiedliwość może istnieć bez Kaczyńskiego? Jak wskazuje autor tekstu jest to całkiem realny scenariusz. W tym roku według statutu PiS musi dojść do wyborów władz we wszystkich okręgach partii. I nie jest faktem oczywistym wybór protegowanych prezesa Kaczyńskiego. Wynika to ze zbiegu okoliczności bądź rozważnego działania Ziobry, Kurskiego i Cymańskiego w czasie kampanii wyborczej. Wszyscy panowie jeździli po Polsce i wspierali swoich kandydatów. Nie koniecznie jedynki na listach. Nie wszyscy popierani dostali się do parlamentu, ale takie działanie niewątpliwie umocniło ich pozycje w lokalnych strukturach partii. Co daje taka przewaga? Jeśli ziobrzyści uzyskaliby władzę w 21 okręgach ze wszystkich 40 mogliby za pomocą uchwały „zjazdów terenowych” doprowadzić do nadzwyczajnego kongresu PiS. Tam zaś mając większość, działacze mogą przywrócić wyrzuconych europosłów i zmienić władzę w partii.
Taki rozwój wydarzeń może zakrawać o literaturę science fiction, jednakże nie sposób przejść koło tego obojętnie. Patrząc na fakty, począwszy od kampanii wyborczej do dnia dzisiejszego, wszystko układa się w miarę spójną całość. „Trzej muszkieterowie”, tudzież europosłowie, jeżdżąc po Polsce i wspierając swoich kandydatów, wprowadzali prezesa w stan daleki od błogości. Po przegranych wyborach owa trójka głośno wyrażała swoją dezaprobatę wobec działań partii, nawołując do zmian. Jak wskazywała prof. Staniszkis obecnie prezes nie jest zdolny do samodzielnego myślenia, ponieważ otaczają go ludzie niezainteresowani zmianami w partii. (Swoją drogą, polecam wypowiedź pani profesor do programu „tak jest” wyemitowanego w tvn24 31.10.11) Ziobro wraz ze swoimi kompanami stanowczo twierdzi, iż nie jest zainteresowany wyjściem z PiS-u. Jak wiemy, został usunięty i założył klub parlamentarny „Solidarna Polska”, jednocześnie odwołując się od decyzji wyrzucenia z partii. I tu wracamy do punktu wyjścia, czyli do struktur lokalnych. Z tego obrazu można wywnioskować, iż Ziobro nie jest zainteresowany dzieleniem prawicy. Na pewno jest zainteresowany reformowaniem PiS-u, ponieważ szósta przegrana z rzędu tego ugrupowania wymaga zmian, jeśli chce stanowić konstruktywną opozycję, a w przyszłości partię rządzącą. Pytanie czy pozostali członkowie PiS-u są zainteresowani zmianami?
Może to być teoria spiskowa, ale jak wskazuje autor tekstu podobne zdarzenia miały miejsce w 1997 r. z Kurskim i Macierewiczem na czele, którzy w identyczny sposób walczyli o władzę w Ruchu Odbudowy Polski, budując swoją pozycję w terenie. Gdyby taki zabieg udał się w PiS-e byłoby to przejęcie władzy w białych rękawiczkach, a Ziobro wróciłby w glorii chwały jako reformator nastawiony na zwyciężanie.
|
Załóż konto - podpiszesz komentarz własnym nickiem |
||